
Z miasta wjeżdża się do stacji szybkimi kabinami do których na dole jest ogrooooomna kolejka między koło 10. Czeka się przynajmniej godzine, ogromne kolejki do kas, szczególnie w weekendy, wiadomo. W Pirenejach przydaje się mieć kartę chipowią N-Py, dzięki ktorej zawsze wchodzi się bez kolejki boczną bramką i karta jestskorelowana z kontem bankowym wlasciciela, przy przechodzeniu przez bramke, sciąga z konta odpowiednią sumę (zniżkową). Wygodne. A jeszcze wygpodniejsze jest jezdzenie z uniwerkiem. Studencki całodniowy zamiast 22, kosztuje 14 i tez jak sie ladnie usmiechniesz ze grupa ma zbiórke za 10 min na górze, to wchodzisz bez kolejki. Karnet sprawdzany jest tylko raz, na dole, potem wszystkie wyciągi są bezproblemowe i nie ma bramek. U góry juz nie czeka się w kolekjach, kazda kanapa ma boczne wjazdy dla pojedynczych jeźdzców więc idzie bardzo szybko. Problem w tym ze trasy mogą się szybko znudzić. Stacja jest polozona wysoko i
za kazdym razem jak tam bylam to na szczycie psuła się widoczność. Plan przedstawia trochę tras niebieskich, kilka czerwonych i 2 bodaj czarne. Któregos dnia jezdzilam po wszystkim, bez mapy. Nie ma wielkiem roznicy miedzy trasą niebieską a czarną. Ja bym tak na prawde wszystkie trasy wyceniła nam na czerwone. Poza tym nie ma zbytniego zróżnicowania w charakterze tras. Dolinka, wszystkie trasy prowadzą do niezbyt ciekawego Accueil, bez specjalnych fajerwerków w knajpach i bez klimatu. Polecam średnio.

2. Gourette
Tu zawsze jezdzimy w czwartki i nigdy nie mam dosyć! Są tu i baaaaaaaaardzo szerokie trasy, i bordercross, i porządnie wybierające czerwone, i malownicza, spokojna długa zielona trasa i troche niespodzianek, zróżnicowane niebieskie, slalom oraz hors-piste czyli free ride. Super klimatyczna knajpka przy kasach, następnym razem sprawdzę nazwę. Polecam do nauki,mozna spokojnie zacząć od zielonej trasy, wjazd kabiną,

3. Luz-Ardiden
Duża stacja z bardzo dobrze przygotowanymi trasami, dobrze oznakowanymi, przepiękne widoki i duzo porządnego zimowego szaleństwa, snow park, half-pipe. Byłam tam raz, było fantastycznie i koniecznie chcę tam wrócić. Długie trasy z zakrętami, czyli to co lubię.

***
We wrancji najlepiej się jezdzi koło południa, gdy wszyscy jędzą swoje sandwiche na dejeuner. Trasy są puste bo wszyscy siedzą w barach. Poza "midi" bary są praktycznie puste. Nigdy tego nie zrozumiem, wszyscy jak jeden tłumon....
1 komentarz:
Pośmigał bym tam sobie, ale mogę tylko pomarzyć. Tymczasem ściągam film "zjazd" (steep), ponoć dobry, narciarski bardzo. To chociaż sobie na narty popatrzę.
Prześlij komentarz