wtorek, 17 marca 2009
Haaaaj....
Towarzystwo erasmusowe przeraża swoją drętwością co nawet mnie bardziej dziwi, niż gdyby był to jeden wielki sex drugs and rock'n roll. Ci ludzie kompletnie nie odpowiadają żadnemu z pomysłów na ludzi ciekawych swiata, jakikolwiek miałoby to wydzwiek. Jest siedzenie w knajpie nawet bez gadki! Gapienie się w pokal małego piwa, przez 4 godziny, nie ma dyskusji, nie ma zabawy, nie ma smiechów, kawałów, flirtów, nic, nic, nic! Porażka. Wczoraj widziałam ich po miesiacu przerwy, impreza urodzinowa, blackjack. Stypa! Dla mnie byla to pogaducha po polsku z Ania. Aaale mi tego brakowało!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz