wtorek, 2 grudnia 2008
Cuisine
Wszystko ładnie pięknie tylko w mojej kuchni nie działają kuchenki. W pokoju mojej przenośnej tez nie mogę używać bo gdy ją włączam wysiadają korki. A jak we Francji coś się zepsuje to zostawiają status quo, zamiast naprawić, tak jak winda w Corisandzie. Wiec jak zwykle cos, jakis szkopuł musi byc. Przełączyłam się do innego gniazdka i działa mniejszy palnik. Kupilam sobie woka, tworze hybrydy kuchni polsko-francusko-agatkowej. Trochę podpatrzyłam pracując w restauracji, moim celem jest zrobienie dobrego creme brulee. Potrzebny mi mikser. Dzis byly kotlety z pełnego ziarna z emmentalem na marchewce w ziolach prowansalskich z gałką muszkatułową i mojej nowej oliwie a do tego Col de l'Estrade Saint-Chinian-Roquebrun 2006 (40% syrah, 30% grenache, 20% murvedre, 10% carignan). Wino jest prawie czarne, nie mogę się opanowac mimo, że jest trochę za zimne. Ziołowe, orzechowe, taniczne, trzeba było dodac oliwki do mojego obiadku to pasowałoby jeszcze lepiej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
Agasso,żyjesz?
No no ! Jedzenie, wino i oliwa ! Łech ! Wiesz co dobre. Też bym sobie wypił GSM`a :-)
Pozdrawiam
Prześlij komentarz